Konsekwencje kursu z doskoku

Przemysław Fidzina
Przemysław Fidzina

Dyrektor Zarządzający

Dlaczego nie proponujemy kursów “on-call”, które stają się coraz popularniejsze?

Istnieje wiele platform do nauki języków, które oferują taką usługę jak lektorzy on call, czyli wchodzisz na stronę, o której chcesz, logujesz się i wybierasz dostępnego lektora 👩‍🏫 👨‍🏫

Wydaje się to świetnym rozwiązaniem zarówno dla kursantów, jak i lektorów. Czy na pewno

Z perspektywy kursanta niewątpliwym plusem jest to, że może wybrać, w jakich godzinach i w który dzień zdecyduje się na zajęcia. Jednak sami wiemy, że dużo łatwiej wyrobić nam nawyk nauki, jeżeli robimy to regularnie. Na przykład spotykamy się z lektorem w każdy poniedziałek i środę o 8 rano. Wtedy jesteśmy gotowi psychicznie i mentalnie na to, że w tych dniach i o tej porze będziemy musieli popracować umysłowo. Jeżeli nie ustalimy regularnych zajęć, tylko będziemy decydować na bieżąco, kiedy mamy czas i ochotę, jest duża szansa, że kiedy akurat trafi nam się wolna godzina, będziemy raczej chcieli ją poświęcić na obejrzenie serialu albo ugotowanie obiadu.

Pierwszy minus=nieregularność 

Kolejnym aspektem, który może być problematyczny w procesie nauki języka, jest brak stałego lektora/lektorki. Ciężko przewidzieć, jeżeli będziemy się decydować na zajęcia ad hoc czy akurat dostępna będzie osoba, która prowadziła poprzednią lekcję. Konsekwencją tego, że będziemy zmieniać nauczycieli jest to, że nikt na bieżąco nie będzie śledził naszych postępów i dawał nam feedbacku, czy błędy, które zdarza nam się popełniać, zostały wyeliminowane. 

Drugi minus=brak możliwości sprawdzenia postępów

Relacja, jaką kursanci nawiązują z lektorami, też nie jest bez znaczenia. W środowisku, w którym czujemy się swobodnie, bezpiecznie i nie doświadczamy stresu, uczymy się zdecydowanie efektywniej. Poza tym, jeżeli po prostu lubimy naszego nauczyciela to chce nam się przychodzić na zajęcia, a często nie możemy się ich doczekać :)

Trzeci minus=brak personalnej relacji z lektorem 

Zmiana lektora wpływa też na to, że trudniej trzymać się planu na rozwój językowy kursanta. Zakładając, że taki plan w ogóle się pojawił, bo bardzo często kursy “on-call” nastawione są tylko na konwersacje, bez konkretnego pomysłu na to jak pracować i nad czym. 

Czwarty minus=brak planu

A co takie rozwiązanie oznacza dla lektorów?

Lektor loguje się w godzinach wybranych przez siebie, ale niezależnie od tego, czy jakiś kursant pojawi się czy, nie musi czatować przy laptopie, zawsze gotowy do rozpoczęcia zajęć. Może mieć 8 lekcji z rzędu, a może nie mieć żadnej a mimo tego być w ciągłej psychicznej gotowości. Taka praca on-call niesie ze sobą dużo negatywnych skutków dla naszego zdrowia psychicznego. Doświadczenie, w którym brały udział osoby pracujące w trybie on-call pokazało, że zazwyczaj następny dzień po takiej zmianie wiązał się dla nich z gorszym samopoczuciem i wyższym poziomem kortyzolu (hormon stresu). Więcej o tym, dlaczego praca w takim trybie nam szkodzi, znajdziecie w tym artykule ➡️https://www.inc.com/business-insider/how-expecting-a-work-email-at-night-hurts-your-brain.html 

Lektor, który jest zmęczony i zestresowany na pewno nie poprowadzi zajęć tak dobrze, jak zrobiłby to zrelaksowany i wypoczęty :) Dodatkowo lektorom też zależy na nawiązaniu bliższej znajomości z kursantami i tego, że mają możliwość śledzenia ich postępów 👥

 Dlatego też, u nas stawiamy na stałą współpracę lektorów z kursantami. Co więcej, lektorzy prowadzą kursy w terminach, które pasują i im i kursantom, są to regularne godziny i dni znane obu stronom wcześniej. Zależy nam żeby lektorzy, którzy prowadzą zajęcia w CoAction dobrze się czuli, nie chodzili ciągle zestresowani i po prostu lubili swoją pracę, a kursanci uczyli się według planu, widzieli konkretne postępy i obszary, nad którymi muszą popracować :)

Potrzebujesz więcej informacji o naszych szkoleniach?